MSZE ŚW. W NIEDZIELE

w dolnym kościele:
7:30, 10:30 (dzieci),
12:00 (przedszkolaki),
20:00 (młodzież, studenci)

w górnym kościele:
9:30 (suma), 11:00, 12:30 (chrzty), 18:00

MSZE ŚW. W DNI POWSZEDNIE
7:00, 8:00, 18:00 - w dolnym kościele

nr konta 07 1240 1242 1111 0000 1588 5856

KANCELARIA PARAFIALNA CZYNNA

w poniedziałki, środy i piątki
16:00-18:00

we wtorki i soboty
9:00-11:00

tel. (58) 551 17 58

Intencje mszalne przyjmujemy w godzinach pracy biura parafialnego
lub po każdej Mszy Świętej w zakrystii kościoła.

Adres:
ul. 3 Maja 49
81-743 Sopot
tel. 58 551 17 58 lub (wyłącznie na nagłe wezwanie do chorego) 664 477 435

e-mail: michal@diecezjagdansk.pl

Numer konta:
07 1240 1242 1111 0000 1588 5856

16 marca 2020

Droga Krzyżowa

módl się w domu

W Wielkim Poście nie rezygnuj z nabożeństwa Drogi Krzyżowej. Możesz modlić się w domu.

TRANSMISJE NABOŻEŃSTWA DROGI KRZYŻOWEJ ON-LINE

Poniżej proponujemy dwie wersje rozważań do stacji Drogi Krzyżowej - dla dorosłych i dla dzieci, które możesz wykorzystać podczas indywidualnej modlitwy w domu.

DROGA KRZYŻOWA - rozważanie dla dorosłych

WSTĘP
Droga Krzyżowa to nie jest tylko rzewliwe wspominanie wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat. Nie ma to być tylko opłakiwanie Jezusa i wzruszanie się ogromem Jego cierpień. Trzeba raczej w czasie tego nabożeństwa spojrzeć na swoje życie jak na drogę krzyżową. Porównać swoje reakcje na cierpienie do zachowania Jezusa. Święty Paweł pisał, że krzyż dla pogan jest zgorszeniem i głupstwem. Dla chrześcijan krzyż to źródło mocy i mądrości Bożej. Przypatrz się w czasie tego nabożeństwa sobie. Czym jest dla ciebie krzyż? Może i dla ciebie – praktykującego katolika - jest on często zgorszeniem?

I. Jezus na śmierć skazany

Jezus usłyszał wyrok na siebie. Niesprawiedliwy wyrok. On wiedział, że został skazany niewinnie. Był człowiekiem, jak ty i ja. Tak jak my miał uczucia. Musiało go zaboleć to, że konsekwencją dobrego i uczciwego życia jest kara śmierci. A mimo to nie krzyczał, nie przekonywał, nie rozpaczał. Przypomnij sobie podobną sytuację w swoim życiu. Może kiedyś ktoś powiedział o tobie coś nieprawdziwego, albo bliska ci osoba została pomówiona. Słowa, które tak bardzo zabolały. Słowa, które zabrzmiały jak niesprawiedliwy wyrok. Jak wtedy zareagowałeś? Krzyczałeś, płakałeś, obraziłeś się, chciałeś się zemścić? Jezus pokazuje, że jest inne rozwiązanie. Trudne, może najtrudniejsze – przyjąć niesprawiedliwe oskarżenie. Na zło odpowiedzieć miłosierdziem. Potrafisz tak?

II. Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Wzięcie krzyża jest konsekwencją przyjęcia wyroku. Krzyż jest symbolem wszelkich trudów, cierpień i problemów, jakie dotykają nas w życiu. One nas nie ominą, bez względu na to czy się na nie godzimy czy też nie. Ale przyjmując krzyż stajemy się naśladowcami Jezusa. Jezus nigdy nie obiecywał nam na tej ziemi raju. Wręcz odwrotnie. Mówił o prześladowaniach i przeciwnościach. Kto chce należeć do Chrystusa musi przeżyć całe Jego życie. Musi z Nim wejść na drogę krzyżową i wstąpić na Golgotę. Aby być dzieckiem Boga potrzebna jest świadoma decyzja i zgoda na to, że moje życie będzie drogą krzyżową. Czy miałeś choć raz w życiu taki moment, gdy świadomie oddałeś całe swoje życie Bogu? Czy potrafisz Mu dziś podziękować za to, co wydarzy się jutro, choć jeszcze nie wiesz czy nie spotka cię jakieś cierpienie?

III. Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem

Zdecydowałeś się wziąć krzyż. Życie biegnie normalnie. Są trudności, ale jesteś w stanie je zaakceptować. Może myślisz sobie, że dookoła ludzie też mają podobne problemy. Ale nagle dzieje się coś czego nie przewidywałeś – utrata pracy, ciężka choroba, niespodziewana śmierć kogoś bliskiego. Wydaje ci się, że w tej jednej chwili całe twoje życie się zawaliło. Że już nic nigdy nie będzie tak samo, życie nie ma sensu, a Boże miłosierdzie to jakaś fikcja. Ciągle powtarzasz to pytanie – dlaczego mnie to spotkało? Za co? Pomyśl ile razy tak było w twoim życiu i zastanów się czy naprawdę świadomie zdecydowałeś się pójść za Jezusem? Jezus po upadku wstaje, bierze swój krzyż i idzie dalej. Czy ufasz Jezusowi na tyle, żeby pomimo cierpienia, którego nie rozumiesz, dalej podążać za Nim drogą krzyża?

IV. Jezus spotyka Matkę swoją

Maryja jest osobą, od której możemy się uczyć bezgranicznego zaufania Bogu. Ona tak jak my w swoim życiu często stawała wobec sytuacji, których nie rozumiała. Gdy anioł jej objawił, że urodzi Syna Bożego pytała – „Jakże się to stanie?”. Gdy jej dwunastoletni syn powiedział, że niepotrzebnie Go szukała to Pismo Święte podaje, że nie zrozumiała tych słów. A stojąc pod krzyżem i patrząc na cierpienie swojego syna czuła jakby miecz boleści przeszywał jej serce. Ona była taka jak my – cierpiała, nie rozumiała woli Bożej, miała takie same uczucia. Ale my także mamy być tacy jak Ona – zaufać Bogu do końca, nawet gdy wydaje się nam, że cierpienie jakie nas spotkało jest bezsensowne. Czy potrafisz, jak Maryja, zgadzać się na wolę Bożą nawet wtedy, gdy jest ona dla ciebie bolesna i niezrozumiała?

V. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

Szymon został przymuszony do zrobienia czegoś na co wcale nie miał ochoty. Ale Jezus nie ma do niego pretensji. Nie unosi się honorem i nie odrzuca jego pomocy. A czy ty kiedyś przy tej stacji nie potępiłeś Szymona za to, że nie chciał pomóc Jezusowi? Ty z pewnością pospieszyłbyś na pomoc. Przecież to był krzyż Jezusa – twojego Pana, Zbawcy. A ile razy w swoim życiu odrzuciłeś prośbę o pomoc? Wymówiłeś się brakiem czasu, pieniędzy, innymi ważnymi sprawami. A może odmówiłeś, bo ten kto cię prosił miał inne poglądy polityczne, przekonania religijne, może kiedyś cię skrzywdził? Nie dałeś kromki chleba głodnemu, który o nią prosił, bo wstydziłeś się, że sąsiad zobaczy. A nie zauważyłeś, że w tym drugim człowieku był obecny Jezus? Nie poznałeś Go?

VI. Weronika ociera twarz Jezusowi

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, jak wielką odwagę miała Weronika? Apostołowie, którzy przez kilka lat przebywali z Jezusem codziennie i słuchali Jego nauki przestraszyli się żołnierzy i uciekli. A Weronika miała odwagę, aby przedrzeć się przez tłum gapiów i żołnierzy, tylko po to, aby otrzeć twarz Jezusa. Nie zastanawiała się, jaką korzyść będzie z tego miała, albo jakie nieprzyjemności. Nie kalkulowała. Zobaczyła cierpiącego człowieka i postanowiła mu pomóc. Może i ty w swoim życiu pomagałeś innym, ale po jakimś czasie przyszło zniechęcenie i zwątpienie. Może z powodu twojej dobroci spotkało cię nawet jakieś cierpienie i pomyślałeś, że nie było warto. Jeśli tak było to znaczy, że nie kierowałeś się miłością tylko egoizmem i szukaniem swoich korzyści. Miłość jest zawsze bezinteresowna. Jak to jest u ciebie?

VII. Jezus po raz drugi upada pod krzyżem

Drugi upadek Jezusa. Kolejna trudna sytuacja w twoim życiu, której nie rozumiesz. Znów pojawia się pytanie – dlaczego? Masz żal do Boga, że podczas gdy u innych życie toczy się spokojnie, u ciebie jedno cierpienie następuje po drugim. Pytasz – dlaczego znowu ciebie to dotyka. Przecież starasz się żyć zgodnie z przykazaniami, chodzisz do Kościoła, modlisz się, a tylu ludzi wokół ciebie nie wierzy w Boga, a żyją jakby bez trosk i kłopotów. Spójrz na swoje życie. Czy myślałeś tak kiedyś? A czy tak powinien myśleć chrześcijanin? A kim ty jesteś, żeby decydować za Boga co może się przydarzyć w twoim życiu, a co nie? Kim jesteś, aby porównywać się do innych? To Bóg jest Panem twojego życia, każdej twojej sytuacji. Czy jako chrześcijanin potrafisz się na to zgodzić?

VIII. Jezus pociesza płaczące niewiasty

Jezus nie chciał, by płakać z Jego powodu. Nie płaczmy więc z powodu krzyża, bo jest on symbolem naszego zbawienia. Płaczmy raczej z powodu naszych grzechów, bo przez nie oddalamy się od Boga. Pomyśl przy tej stacji w jakich momentach twojego życia z twoich oczu płynęły łzy. Co było ich przyczyną? Wzruszenie, złość, współczucie, smutek, gniew? Często płaczemy widząc cierpienie innych ludzi, zwłaszcza gdy wydarzyła się jakaś tragedia, o której donoszą media. I to dobrze, że potrafimy się wzruszyć losem drugiego człowieka, ale te łzy są zazwyczaj powodowane przez emocje. I gdy te emocje opadają to i łzy się kończą. A płacz ma sens tylko wtedy, gdy prowadzi do jakiegoś dobra. Tym dobrem może być konkretna pomoc drugiemu człowiekowi, albo przemiana naszego serca. Czy twoje łzy były kiedyś początkiem jakiegoś dobra?

IX. Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

Ten upadek jest symbolem tego, że każdy z nas w swoim życiu będzie upadał wielokrotnie. I trzeba się na to zgodzić. Aby móc przemieniać swoje życie, trzeba najpierw zgodzić się na swoją słabość i grzeszność. Może są w twoim życiu takie grzechy, z których spowiadasz się za każdym razem. I już jesteś zniechęcony, może zły na siebie i zastanawiasz się czy warto w ogóle się spowiadać, jeśli nie widać żadnych efektów. Warto, bo chrześcijanin to nie jest człowiek, który nie grzeszy. Chrześcijanin grzeszy jak poganin, ale różni się od niego tym, że chce powstawać ze swoich upadków. Jezus nie dał nam limitu na miłosierdzie. Zawsze możemy się podnieść. Spróbuj się przyjrzeć swoim upadkom. Na czym koncentrowałeś się bardziej – na swoim grzechu czy na Bożym miłosierdziu?

X. Jezus z szat obnażony

Zdjęcie z Jezusa ubrania jest symbolem odkrycia tego, co zwykle pozostaje schowane pod różnymi maskami. My ciągle przybieramy maski. Chcemy być lubiani, szanowani. Chcemy kreować swój jak najlepszy wizerunek. Boimy się, że ktoś mógłby poznać nasze wady lub słabości. A czy ty, masz odwagę spojrzeć na siebie w prawdzie? Zrzucić wszystko to co cię zakrywa i popatrzeć jakim naprawdę jesteś człowiekiem? Takim momentem w życiu powinien być rachunek sumienia i spowiedź. Zastanów się czy robiąc rachunek sumienia naprawdę chcesz poznać prawdę o sobie czy może od wielu lat spowiadasz się zgodnie z wyuczonym schematem grzechów? Czy przystępując do spowiedzi zrzucasz z siebie wszystkie maski i obnażasz się przed Bogiem, tak jak On pozwolił się obnażyć przed tobą?

XI. Jezus do krzyża przybity

To nie gwoździe cię przybiły lecz MÓJ grzech. Tyle razy słyszałeś te słowa. Czy zwróciłeś kiedyś uwagę na słowo – mój? Może nawet dzisiaj w trakcie tej drogi krzyżowej przy którejś ze stacji pomyślałeś, że ciebie to nie dotyczy? Owszem masz kilka wad i słabości, ale tak zasadniczo to nie możesz sobie nic zarzucić. Jesteś w porządku. Ale ten człowiek obok – mąż, żona, sąsiad, współpracownik – on to ma dopiero wady. Mógłbyś je łatwo wymienić. Są widoczne gołym okiem. Zobacz swoją obłudę. Krytykujesz Piłata, a sam niejednokrotnie umywasz ręce. Chcesz przybić Jezusa do krzyża rękami innego człowieka. A może zamiast osądzać innych spróbuj przyjrzeć się sobie? Może zamiast krytykować wady innych, spróbuj zmienić swoje?

XII. Jezus umiera na krzyżu

Śmierć dla Jezusa nigdy nie była tematem tabu. Wielokrotnie mówił swoim uczniom, że będzie cierpiał i zostanie zabity. Chciał ich na to przygotować. Chciał, aby nie bali się tego momentu. Tyle wieków minęło od tych wydarzeń, a my ciągle zachowujemy się tak samo. Boimy się śmierci, na wszelki wypadek o niej nie myślimy i nie rozmawiamy. Może tylko przy okazji czyjegoś pogrzebu, ale i wtedy nie potrafimy spojrzeć na nią jako dar. A przecież wszystko jest Bożym darem. Więc śmierć także jest. Śmierć to prezent od Boga, bo to przejście do nowego, lepszego życia. Życia, gdzie już nie ma cierpienia, a jest tylko radość przebywania z Bogiem. Z jednej strony pragniesz takiego życia, a z drugiej boisz się przekroczenia bramy, która do tego życia prowadzi. Jaka jest twoja wiara?

XIII. Jezus z krzyża zdjęty

Bezwładne ciało Jezusa zdjęto z krzyża. Jest bezwładne, bo opuścił je Duch Boży, który je ożywiał. Przypatrzmy się sobie. Jakże często, mimo że żyjemy, zachowujemy się tak, jakbyśmy byli martwi. Mówimy, że życie jest monotonne, bez sensu, a każdy dzień jest tak samo nudny. Nasze ciało jest jakby bezwładne. Mechanicznie powtarzamy pewne czynności, ale w tym wszystkim brakuje życia. A przecież każdy z nas na chrzcie, a potem w sakramencie bierzmowania otrzymał dar Ducha Świętego. Duch Święty ma wnosić w nasze życie radość. Czy ty potrafisz się cieszyć tym co posiadasz? Masz ręce i nogi, widzisz i słyszysz. Zobacz – to tak wiele! Niektórzy i tego nie mają. Ciesz się tym, co posiadasz. Pamiętaj, że mieszka w tobie Duch Święty – Duch radości. Czy dostrzegasz Jego obecność w swoim życiu?

XIV. Jezus do grobu złożony

Jezus został złożony w grobie, który szczelnie zamknięto ogromnym głazem. Może twoje życie przypomina czasem taki grób. Może wydaje ci się, że jesteś w sytuacji bez wyjścia i nikt z zewnątrz nie jest w stanie ci pomóc, nie jest w stanie cię zrozumieć. Nie widzisz żadnych szans na poprawę swojej sytuacji. Wszędzie tylko ciemność. Ale dla Jezusa nie ma żadnych przeszkód. Nie ma takiej sytuacji, w której byłbyś sam. Jezus jest zawsze przy tobie. W chwili kryzysu nie jest rzeczą konieczną żeby widzieć wyjście z sytuacji, ale jest rzeczą konieczną wierzyć, że to wyjście jest. Jezus był w grobie trzy dni. Może ty zmagasz się z czymś znacznie dłużej – tygodnie, lata. Jezus wydobędzie cię z twojego grobu. Kiedyś nadejdzie dla ciebie poranek zmartwychwstania. Ale to WIARA czyni cuda. Masz taką wiarę?

ZAKOŃCZENIE

Przeszedłeś drogę krzyżową. Usłyszałeś wiele niewygodnych treści i trudnych pytań. Może celowo starałeś się nie odpowiadać w swoim sercu na te pytania, bo boisz się prawdy o sobie samym. A może odwrotnie – dostrzegłeś swoje liczne grzechy i ta prawda o tobie teraz cię przygniata? Potrzeba nam widzieć swoją słabość, ale jeszcze bardziej trzeba nam wierzyć w Boże miłosierdzie. Panie Jezu, pozwól mi uwierzyć, że pomimo moich słabości, Ty zawsze spoglądasz na mnie z miłością.

 

DROGA KRZYŻOWA - rozważanie dla dzieci

Wstęp
Panie Jezu, pójdę teraz za Tobą Drogą Krzyżową. Ty bardzo mnie kochasz, a ja chcę być blisko Ciebie. Nie martw się, że Twoi dorośli uczniowie Ciebie opuścili. Dzieci na pewno pozostaną przy Tobie.

Stacja pierwsza: Pan Jezus na śmierć skazany
Źli ludzie skazali na śmierć Pana Jezusa. Przyjęcie niesprawiedliwego wyroku jest bardzo trudne. Jezus nie buntuje się, bo kocha nas nad życie. On uczy nas, że miłość jest ważniejsza niż cierpienie.
Panie Jezu, pomóż mi, proszę, żebym nie osądzał moich kolegów, koleżanek i innych ludzi. Naucz mnie mówić o innych z przyjaźnią i życzliwością.

Stacja druga: Pan Jezus bierze krzyż na ramiona Swoje
Pan Jezus nie buntuje się, gdy ludzie Go krzywdzą. Jest cichy, jak baranek. Czuje okropny ciężar na ramionach. Tak ciążą Mu nasze grzechy. Jednak z miłości do nas, bierze krzyż i rusza. Pan Jezus uczy nas wytrwałości w czynieniu dobra.
Panie Jezu, pomóż mi podejmować wysiłek, a nawet cierpieć dla kogoś, kto tego potrzebuje, żeby stać się lepszym człowiekiem. Ty wycierpiałeś przecież dużo więcej.

Stacja trzecia: Pan Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem
Pan Jezus przewraca się, bo krzyż jest za ciężki. A to dopiero początek góry, na którą chce wejść, żeby dobrze było widać, jak bardzo nas kocha. On się nie poddaje, bo jest miłością. A miłość jest wytrzymała i dzielna.
Panie Jezu, wiem, że za mało Cię kocham, a przez to za słabo kocham innych ludzi. To dlatego czasem brakuje mi siły i wytrwałości. Ale z Tobą wszystko mogę.

Stacja czwarta: Pan Jezus spotyka swoją matkę
W tej stacji spotykają się dwie święte i niewinne osoby, które ogromnie cierpią. Jezus i Maryja nie buntują się, bo wiedzą, że są w ręku Boga Ojca. My też czasami cierpimy mimo, że jesteśmy kochani przez rodziców i rodzeństwo. Ale dzięki ich miłości nigdy się nie poddajemy.
Panie Jezu, proszę pomóż mi pocieszać i wspierać tych, których kocham. Zwłaszcza wtedy, gdy bardzo cierpią.

Stacja piąta: Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi
Szymon Cyrenejczyk wcale nie chce dźwigać krzyża Pana Jezusa. Zostaje do tego zmuszony, ale i tak naprawdę pomaga. Nawet dzieci mogą pomagać Panu Bogu i ludziom wtedy, gdy kochają innych ludzi i gdy się za nich modlą.
Panie Jezu, proszę pomóż mi widzieć Ciebie w każdym człowieku. Naucz mnie pomagać moim bliskim oraz kolegom i koleżankom nawet wtedy, gdy mi się trochę nie chce albo gdy nie wierzę, że potrafię dobrze pomóc.

Stacja szósta: Święta Weronika ociera twarz Panu Jezusowi
Weronika odważnie wychodzi z tłumu i wyciera zmęczoną twarz Pana Jezusa. W nagrodę otrzymuje Jego odbicie na swojej chuście. Kiedy odważnie pomagam ludziom, którzy są pokrzywdzeni, to Pan Jezus zostawia swoje odbicie w moim sercu. Z takim Przyjacielem czuję się silny i bezpieczny.
Panie Jezu, modlę się o to, żebym był odważnym dzieckiem, które broni ludzi skrzywdzonych i wyśmianych. I żebym ciągle był zapatrzony w Twoją twarz, która patrzy na mnie z miłością.

Stacja siódma: Pan Jezus drugi raz pod krzyżem pada
Znowu ciężki krzyż przewraca Pana Jezusa. Jest Mu coraz trudniej. Ale Chrystus nas kocha i dlatego znajdzie siłę, żeby znowu się podnieść i pójść dalej. Gdy patrzę na Jezusa, to łatwiej mi jest podnosić się z lenistwa i innych grzechów.
Panie Jezu, pomóż mi szybko powstawać, gdy poddam się lenistwu, zazdrości albo zniechęceniu. Daj mi mądrość, żebym nie robił tego, co łatwe czy przyjemne ale to, co mądre i wartościowe.

Stacja ósma: Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty
Pan Jezus pociesza kobiety, które płaczą, bo współczują Mu, że tak bardzo cierpi. Ale te kobiety nie są takie mądre i silne, jak Matka Boża czy jak Weronika. Te płaczące kobiety nie rozumieją, że Pan Jezus cierpi także z ich winy, bo one i ich bliscy za mało kochają.
Panie Jezu, ja często współczuję Tobie i innym ludziom w ich cierpieniach, ale rzadko zastanawiam się nad tym, ile razy przeze mnie ktoś płakał. Ja nie jestem jeszcze kimś świętym. Czasem o tym zapominam i myślę, że już nie muszę się zmieniać. Proszę, pomóż mi wyczulić moje sumienie.

Stacja dziewiąta: Pan Jezus trzeci raz pod krzyżem pada
Już trzeci raz Pan Jezus jest przywalony krzyżem naszych grzechów. Ten upadek boli bardziej od dwóch pierwszych. Na szczęście Pan Jezus potrafi podnieść nawet najcięższe nasze grzechy, żeby nas od nich uwolnić.
Panie Jezu, podziwiam Ciebie, bo i tym razem nie poddałeś się. Znowu powstałeś. Żałuję, że ja nie zawsze mam siłę i zapał, by się poprawiać i czynić dobro. Gdy jestem blisko Ciebie, to mogę podnieść się z najgorszych nawet upadków.

Stacja dziesiąta: Pan Jezus z szat obnażony
Żołnierze są bez litości. Okrutnie zrywają szaty z Pana Jezusa. To rani Go bardziej, niż wszystko inne, co do tej pory wycierpiał.
Panie Jezu, nie chcę nigdy wystawiać innych ludzi na pośmiewisko, a jednak często zachowuję się jak żołnierze pod Twoim krzyżem. Tak postępuję na przykład wtedy, gdy plotkuję, kogoś osądzam albo wyśmiewam się z czyichś słabości. Chcę teraz powiedzieć Tobie, Jezu, i tym ludziom tylko jedno: przepraszam.

Stacja jedenasta: Pan Jezus okrutnie do krzyża przybity
Żołnierze wbijają gwoździe w ręce i nogi Pana Jezusa. Ale On, pomimo bólu, którego nie potrafimy sobie nawet wyobrazić, nie cofnął się przed cierpieniem i upokorzeniem. On mnie zachwyca taką miłością.
Panie Jezu, jest mi bardzo smutno, że aż tak okropnie przeze mnie cierpiałeś. Przypominaj mi o tym za każdym razem, gdy chcę zrobić coś złego i komuś sprawić przykrość. Przecież wtedy wbijam kolejny gwóźdź w Twoje ręce i nogi.

Stacja dwunasta: Pan Jezus umiera na krzyżu
Pan Jezus w ostatnich chwilach życia nie stracił zaufania do swojego Ojca. „Ojcze, w Twoje ręce oddaję ducha mego”. Każdy z nas może ufać Bogu bardziej niż ludziom i niż samemu sobie. Wtedy nic mnie nie załamie.
Panie Jezu, często pytam Ciebie o to, dlaczego ludzie umierają? Czemu chorują? Dlaczego jest tyle wojen i prześladowań? Gdy myślę o Twojej śmierci na krzyżu, to odwołuję wszystkie moje pytania, bo Ty jesteś odpowiedzią, a Ja Tobie ufam.

Stacja trzynasta: Pan Jezus z krzyża zdjęty i oddany swojej Najświętszej Matce
Pan Jezus umarł po trzech godzinach męki na krzyżu. Jego Ciało jest teraz złożone w ramionach Matki. Jezus wraca do Ojca w niebie, ale nie zapomina o nas. Po swoim zmartwychwstaniu wróci do nas, bo On tak bardzo nas kocha, że już nigdy nas nie opuści.
Panie Jezu, kiedy nie potrafię poradzić sobie z cierpieniem i smutkiem, to przypominaj mi, że kiedyś przyjdzie czas zdjęcia z krzyża. Pomóż mi być pamiętać, że najstraszniejsze cierpienie jest wtedy, gdy odchodzę od Ciebie.

Stacja czternasta: Pan Jezus do grobu złożony
To ostatni smutny przystanek. Pan Jezus wiedział, że gdy ktoś cierpi w dobrej sprawie, to później przeżywa Radość. Jak to dobrze, że ja też już o tym wiem! Dzięki Tobie nie boję się już grobu, ani śmierci. Prawdziwa śmierć jest tylko wtedy, gdy ktoś nie kocha.
Proszę, pomóż mi postępować tak, żeby w moich słowach i czynach było widać, że Twoja miłość nadal żyje. A na koniec chcę Ci powiedzieć, że bardzo Ciebie kocham. Dziękuję Ci, Jezu, że zmartwychwstałeś i że dzięki Tobie nigdy nie jestem samotny. Bo z Tobą nikt nie czuje się samotny.

 

ks. Krzysztof


Zdjęcia

Bierzmowanie

1 Komunia Święta

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
118 0.19936800003052